| transparentnakulkablog |
| ::księga
gości:: 2011 wrzesień czerwiec 2010 grudzień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień
|
Good morning, people.
Czas odświeżyć piksele.
Krok pierwszy - nawilżyć płatek kosmetyczny i zmyć kurz.
Krok drugi - nałożyć rozświetlający krem. i nawilżający (tak w razie czego)
Krok trzeci - rozprowadzić muśnięciami jak najwięcej pachnących i kryjących mikrocząstek.
Maska gotowa.
Krok czwarty - przewrócić zawartość szafy cztery razy w prawo i trzy w lewo, dwa wprzód, pięć w tył.
Krok piąty - dojść do wniosku, że nie ma się w co ubrać i że szafa nie daje się zamknąć. Współczesny oksymoron spłatany przez szafę.
Krok szósty - założyć to, co zwykle.
Krok siódmy - przyłożyć trzy pary kolczyków, pięć naszyjników, dwie bransoletki.
Krok ósmy - zrezygnować z ozdób.
Kostium gotowy.
Krok dziewiąty wypracowany lepiej niż wszystkie inne dzięki czemuś co ktoś określił brzydkim rzeczownikiem rutyna - otworzyć drzwi i wczuć się w swoją rolę.
Show must go on.
transparentnakulka 2011-09-17 14:56:04 skomentuj (0) where music comes from. Jeden piksel. Prawie niewidzialny. Uwidacznia się po zderzeniu z innymi pikselami i rozświetla albo kojącą zielenią albo jaskrawym pomarańczem.
I ma w sobie muzykę, ale niesłyszalną, jeśli się nie poruszy odpowiedniej struny. A struna ta ma zdolność kamuflażu. Do perfekcji opanowaną wręcz. I już pomału murszeje.
Piksel spolegliwy się zrobił. A pora zadbać o swoje mikrocząstki. Każdą jedną. Wypielęgnować, uświadomić sobie jej wartość. I tak cząstka mikro po cząstce mikro zbudować wartość cząstki makro. Stabilną, silną, świadomą cząstką makro pora się stać. Piksel wiedzący czego chce pachnie oksymoronem. No i co z tego.
transparentnakulka 2011-06-17 17:05:11 skomentuj (0) a co, jeśli osad z herbaty osadza się na żołądku? Chciałabym taki pierścionek. Taki z jadalną kulką w formie lizaka. Granatowy. O smaku winogron. Chciałabym taką bluzkę. Satynową w kwiatki. O zapachu bzu. Chciałabym taki sweterek. Wełenkowy. Kremowy. W dotyku jak puch. Chciałabym taką sukienkę. Dżersejową. Granatową. Miękką. Nie ma lepszej pożywki dla wyobraźni, jak zmysły. I nie ma lepszej pożywki dla zmysłów, jak wyobraźnia. Najadłam się. I popiję herbatą. Której osad może jednak nie osadza się na żołądku. transparentnakulka 2010-12-27 22:30:36 skomentuj (0) |